zobacz archiwum: wszystkie, 2017, 2016, 2015, 2014, 2013, 2012, 2011, 2010, 2009, 2008, 2007, 2006, 2005

AKTUALNOŚCI Z ŻYCIA DPS

data: 28/07/15

Wycieczka do Inwałdu

Z samego rana cała szóstka naszych podróżników zjadła wcześniej śniadanie. Równo o 8 rano wszyscy zameldowali się przy naszym Busie. Krzysiek doprowadził nas bocznymi drogami na miejsce w niewiele ponad godzinę. Pogoda była idealna nie było ani za ciepło ani za zimno. Temperatura osiągała około 23 stopni, do godziny 13 chmur było niewiele. Stopniowo pojawiały się one w coraz większej liczbie, jednak do naszego odjazu nie udało im się zająć całej połaci nieba. Naszą trasę zaczęliśmy od Dinolandii w której towarzyszył nam klimat prehistoryczny. Nasi Państwo mogli postrzelać z łuku czy też rozerwać się przy mini golfie. Po krótkim postoju pod parasolami udaliśmy się do Kwitnącego ogrodu z wizerunkiem Jana Pawła II. Za punkt następny obraliśmy park miniatur gdzie nasze oczy cieszył między innymi mały Watykan, Malbork, Giewont, Stadion narodowy i wiele innych replik najwspanialszych budowli.Zaliczając kolejny postój i posilając się lokalnymi kulinariami wyruszyliśmy w kierunku średniowiecznej warowni otoczonej małą wioską z warsztatami lokalnych rzemieślników. Ostatnim punktem naszej podróży była przejażdżka kolejką do mini zoo. Podziwiając wspaniałe okazy zwierząt takich jak kozy, owce świnie, osiołki, nie mogło zabraknąć miejsca na bardziej egzotyczne zwierzęta takie jak strusie, lamy czy garbate jaki. Obejrzaliśmy wszystkie, niektóre dały się nakarmić, inne nie. Została nam już tylko droga powrotna ciuchcią na parking, do naszego busa i szybka droga powrotna z naszym Krzysztofem.

» Na wstępie zostaliśmy zaatakowani przez dinozaury.
» Pan Zbyszek w paszczy T - rexa
» Pan Ryszard odbywa kurs strzelecki Robin Hooda.
» Grupowe zdjęcia przy bramie na zamek.
» Pan Zbyszek drażnił smoka.
» Tkaczem zostać każdy może, Pan Fryderyk w tej roli sprawdzał się znakomicie.
» Trójka rycerzy planowała oblężenie.
» Małe pozowanie na dziedzińcu
» Na zamku jadło jest wspaniałe, nasi ludzie jako wybredni degustatorzy musieli zakosztować lokalnej zupy czosnkowej.
» Pan Zbyszek z Panią Anną posyła szczere uśmiechy z kolejki.